Przemyślenia.

Robert M. Wysocki - blog

  • 08-07-13 - 08-07-20
  • 08-07-20 - 08-07-27
  • 09-01-04 - 09-01-11
  • 09-03-08 - 09-03-15
  • 09-04-19 - 09-04-26
  • 09-04-26 - 09-05-03

Notki

2009-04-24

Kij w mrowisko

Kij w mrowisko, chociaż właściwie, to quad w las


Już jakiś czas temu chciałem o tym napisać. Przyszła pora.


Ostatnio na newsach (pl.rec.gory) wywiązała się dyskusja na temat quadów poruszających się w lasach i po szlakach turystycznych. W końcu mają się wziąć prawnie za takich, którzy to znajdują się po lewej stronie krzywej rozkładu normalnego jeśli chodzi o inteligencję.


No i teraz ten kij - czemu my się za nich nie weźmiemy? Prawo pozwala.


Parę lat temu ostro pokłóciłem się na ten temat z jednym człowiekiem, który nie rozumiał (i prawdopodobnie wciąż nie rozumie), co to są kontratypy prawa. A cóż to jest? Ano kontratyp prawa to okoliczność, której zajście powoduje, że zachowanie standardowo bezprawne traci znamiona bezprawności. Kontratypem jest np. obrona konieczna. Kontratypy dzielą się na pewne kategorie; mnie na użytek tej notki interesuje najbardziej jedna z nich - kontratyp stanu wyższej konieczności. Rozważmy zatem przypadek "inteligentnego inaczej" quadowca jeżdżącego po parku narodowym na swej bestii.


Kontratyp stanu wyższej konieczności zachodzi, jeśli:


  • zagrożenie jest rzeczywiste

  • zagrożenie jest bezpośrednie

  • zagrożenie jest skierowane przeciwko dobru prawem chronionemu

  • zagrożenie pochodzi od człowieka, zwierzęcia bądź sił natury


Park narodowy jest dobrem prawem chronionym. Quadowiec jest człowiekiem. Quadowiec niszczy obiektywne dobro, jakim jest park narodowy (park narodowy jest dobrem, ponieważ jest parkiem narodowym - nie wymaga to dalszego udowadniania, ponieważ, gdyby park narodowy nie był dobrem, nie zyskałby statusu parku narodowego). Zagrożenie niesione przez quadowca jest bezpośrednie, ponieważ jeździ on "tu i teraz".


Co teraz? Ja też jestem w tym parku, widzę tego quadowca i tak się składa, że posiadam przy sobie nóż.


Czy mogę przeciąć quadowcowi opony, aby nie łamał on prawa jeżdżąc po parku narodowym? Mogę, ale czy będzie się to mieściło w ramach kontratypu? Aby tak było, moje działanie powinno być jedynym możliwym działaniem, które doprowadzi do obrony dobra prawem chronionego. Czy takie działanie spełniałoby ten warunek? Jeśli powiadomię policję albo leśnictwo, przybycie tych organów na miejsce nastąpi bez wątpienia, gdy quadowiec zdąży się oddalić w nieznanym kierunku. Jeśli zwrócę quadowcowi uwagę, że porusza się on tam, gdzie poruszać się nie może, to w najlepszym wypadku oddali on się w nieznanym kierunku a w najgorszym pośle pod moim adresem groźby karalne bądź naruszy moją nietykalność cielesną. Nie można rozważać sytuacji, w której quadowiec nie wie, że porusza się tam, gdzie nie może się poruszać, ponieważ wejścia na szlaki turystyczne są oznaczone a tereny parków narodowych otoczone są stosownymi tabliczkami na granicach. Jakie zatem inne działania mi pozostają, które doprowadziłby do zażegnania bezpośredniego i realnego zagrożenia, jakie niesie quadowiec dobru prawem chronionemu - parkowi narodowemu? Jedyne, co mogę zrobić a co obroni to dobro, to przecięcie mu opon. Właściwie, to nie jest to jedyne takie działanie, ale tylko ono jest zgodne z kolejnym warunkiem, który musi być spełniony, aby takowe działanie nie wykraczało poza kontratyp - chodzi o to, że dobro ratowane musi przedstawiać większą wartość, niż dobro poświęcane. Opona z pewnością ma mniejszą wartość, niż biocenoza parku narodowego. Moim zdaniem życie ludzkie również ma mniejszą wartość, niż dzikie życie w parku narodowym, ale to już jest tylko moje zdanie i raczej nie obroniłoby się przed żadnym sądem, zatem skierowanie noża na quadowca zamiast na jego oponę muszę wykluczyć.


Nie mówię, że kolejne restrykcje dla posiadaczy quadów są złe - wręcz bardzo się z tego cieszę. Ale potrzebne jest też działanie samych ludzi a nie ślepa wiara w prawo i instytucje - wszak nie mogą one dotrzeć wszędzie i na czas. Obowiązkiem świadomego obywatela jest ochrona dóbr prawem chronionych nawet, jeśli konieczne jest zajście kontratypu. Skoro nie mamy wątpliwości, że możemy bronić siebie i swoje domy przed atakami złodziei i bandytów, to czemu nie chcemy chronić również parków narodowych?

link | 23:11

Komentarze (1):

Blogger A. Loobeensky pisze...

nu ba, pic nad pice ;)

swoją drogą, zastanawiam się, czy nie dalej, jak tydzień temu nie widziałam Cię przypadkiem w autobusie 122, konkretnie od przystanku koło TGG ;)

24 kwiecień 2009 23:39  

Prześlij komentarz

Linki do tego posta:

  <$BlogBacklinkTitle$>  
<$BlogBacklinkSnippet$>
<$BlogBacklinkDateTime$>

Utwórz link

<< Strona główna

Eseje

Wszystkie teksty zamieszczone na moim blogu licencjonowane są na zasadach licencji GNU FDL i/lub CC BY-SA.